Związek Powiatów Polskich
Twitter
Facebook
BIP

Odsłonięcie pomnika „Inki” w Pile

Data: 26-03-2018    Drukuj     Udostępnij

Odsłonięcie pomnika „Inki” w Pile Kulminacyjnym punktem tegorocznych obchodów Pilskich Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych, było odsłonięcie i poświęcenie pomnika Danuty Śiedzikówny, ps. „Inka”, sanitariuszki 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, która w 1946 roku została skazana przez komunistyczny sąd na śmierć i stracona. Miała wtedy 17 lat. Uroczystość miała miejsce w niedzielę, 25 marca na placu przed kościołem św. Rodziny w Pile.

Odsłonięcie pomnika poprzedziła msza święta, w której licznie uczestniczyli parafianie, środowiska patriotyczne, wicewojewoda wielkopolski Marlena Maląg, pilscy parlamentarzyści Grzegorz Piechowiak i Marcin Porzucek oraz starosta pilski Eligiusz Komarowski, który objął patronat nad obchodami Pilskich Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Na placu przed kościołem już wcześniej licznie zgromadzili się wierni, również kibice, z licznymi transparentami oraz uczniowie CKU NAUKA w Pile, w wojskowych mundurach.

Uroczystość pod pomnikiem „Inki” poprowadził ks. Jarosław Wąsowicz z parafii św. Rodziny. Podczas okolicznych przemówień przypomniano bohaterską postawę „Inki”, która dziś stała się ikoną Żołnierzy Wyklętych. Podczas wojny Danuta Siedzikówna uczyła się w szkole sióstr salezjanek w Różanymstoku. Po przejściu frontu od października 1944 pracowała jako kancelistka w nadleśnictwie Hajnówka. Współpracowała jednak z antykomunistycznym podziemiem. W 1946 r. została za to skazana na śmierć i rozstrzelana w więzieniu w Gdańsku. Przed śmiercią napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba”. W 1991 r. Sąd Wojewódzki w Gdańsku wyrok skazujący Siedzikównę na śmierć uznał za nieważny.
Poświęcenia pomnika dokonał ks. Inspektor Roman Jachimowicz, potem złożono pod nim kwiaty, a  kibice odpalili race. Na placu wybrzmiało: Chwała bohaterom!

W uroczystości uczestniczyła także Stanisława Grabowska-Wądołowska, siostra legendarnego „Wiarusa”,  ppor. Stanisława Grabowskiego, partyzanta nazywanego "Szalonym Staśkiem". Był utalentowanym dowódcą który wielokrotnie wyprowadzał swoich ludzi z obław. Najbardziej spektakularną operacją ''Wiarusa'' było zajęcie Jedwabnego. Zginął  w 1952 r. i był jednym najdłużej walczących Żołnierzy Wyklętych. Transparenty z jego nazwiskiem również  pojawiły się na niedzielnej uroczystości.

Jak wiadomo żołnierze antykomunistycznego podziemia służyli w różnych organizacjach. Podczas uroczystości padły znamienne słowa, by nie dzielić ich na dobrych i złych, bo wszyscy walczyli o niepodległą Polskę.  
- Dla żołnierza rozkaz nie ma barw politycznych. Dla żołnierza istnieje tylko jeden rozkaz: miłość do swojej ojczyzny. Wszyscy walczyli o niepodległość i wolność, poświęcając swoje życie. Chwała bohaterom! – powiedział Eligiusz Komarowski, starosta pilski.
Wspomniał też o  Stanisławie Grabowskiej-Wądołowskiej, która od lat mieszka w Pile.
- Znamy się osobiście, jej życie  z pewnością wystarczyłoby na doskonały scenariusz filmowy, oczywiście z oddaniem należytego szacunku – dodał starosta.
Na koniec wręczył pani Stanisławie bukiet kwiatów, życząc jej dużo zdrowia.